Nowy wymiar kruchości — Grouper

Artykuły
Pod pojęciem ciszy może kryć się wszystko; niewypowiedziane słowa, gorycz tęsknoty, ludzkie ułomności, lęk. Może być ona największym manifestem, może obnażać i zbliżać; koić, a zarazem boleć. Tym bardziej, gdy nieśmiało  wyłania się z niej coś specyficznego, niemającego stałej postaci, a dodatkowo przenika przez siebie wzajemnie. Przenika również przez słuchacza.  To intymne zderzenie się odbiorcy z dźwiękami pobudza wszelkie rodzaje naszej wrażliwości. Budzą współczucie i chęć skonfrontowania się z rdzeniem dźwięku.  A gdyby można było go dotykać, obejmować czy chwytać - kompozycje Liz Harris, twórczyni projektu Grouper z pewnością rozsypywałyby się w rękach. Dla mnie to one, jak żadne inne, są doskonałym odzwierciedleniem kruchości i jej synonimów. Jej najnowszy album „Grid of Points” po raz kolejny to udowadnia i trafia w środek serca.  

 

Gitarowe drony od Kranky, pod której znakiem Liz wydała chociażby „The Man Who Died in His Boat”, ustąpiły miejsca pianinie i wokalowi, dzięki którym kruchość zyskała całkiem nowy wymiar. Grouper okazuje się najjaśniejszym pierwiastkiem wytwórni. Jej wrażliwość i delikatność muzyczna lśni na pierwszym planie tuż przed Low czy Windy & Carl, dla których również zmysłowe i do kości smutne akustyczno-ambientowe podkłady stanowią dominantę w dyskografii.

 

Utwory balansują między kolejnymi  warstwami pianina, ambientowymi fakturami i pogłosu w których poza kotłującymi się  błogością i melancholią, unosi się czarujący i dość enigmatyczny głos przyjmujący formę onirycznego powietrza, uśmierzającego, absolutnie hipnotycznego, ale i takiego, z którego aż strach czerpać głębokimi haustami. 

„Vanishing Point” zawsze pozostanie moją ulubioną kompozycją Liz, jednak  „The Racers” w połączeniu z „Parking Lot” stanowią wstęp przełomowy. Mimo że to początek, jest on punktem kulminacyjnym, opus magnum opisywanej płyty. Ten głos… Oszczędność, łamiące się i rozlewające na powierzchni szumu wyalienowane dźwięki pianina tworzą pejzaż tak przejmujący, przestraszający jednocześnie człowieka przed przypadkowym zaburzeniem panującego w nim porządku,  wprowadzeniem dysharmonii.

Autor:

Karolina Kobielusz