Dirty Projectors – “Dirty Projectors”

Artykuły

Dirty Projectors to projekt, który przez 14 lat zdążył utwierdzić wszystkich w przekonaniu, że jego brzmienie oscylujące pomiędzy gatunkami takimi, jak indie rock, experimental pop i art rock jest niezwykle ciekawe. „Dirty Projectors” to album naszpikowany świetną perkusją, abstrakcyjnymi sample’ami i wesołymi dźwiękami syntezatorów, przeplatany niejednostajnym pianinem i gitarą. Wszystko to akompaniuje wokalowi Davida Longstreth’a, który czasami zmodulowany, świetnie wpisuje się w pozornie chaotyczny całokształt albumu.

 

„Keep Your Name” rozpoczyna nową pozycję w dyskografii Dirty Projectors – stopniowo wprowadza w brzmienie rytmiczną perkusją, długimi synthami, obniżonym o kilka tonów głosem Longstreth’a i innym wokalem o podwyższonym tonie potraktowanym jako sample. Kolejny kawałek zatytułowany „Death Spiral” zawiera w sobie sample utworu „Scene d’Amour” Bernarda Hermanna ze ścieżki dźwiękowej filmu „Zawrót Głowy” – ten zabieg z pewnością wyróżnia tę piosenkę spośród innych, jednak przez wykorzystanie nieuporządkowanych dźwięków pianina oraz dynamicznych wstawek gitary „Death Spiral” utrzymuje się w stylistyce albumu.

 

Trzecia pozycja zatytułowana „Up In Hudson” zawiera w sobie linię melodyczną przypominającą drewniane cymbałki, która jest tłem dla pięknej sekcji dętej przewijającej się przez utwór oraz wokalu Davida, który z biegiem utworu staje się coraz to bardziej energiczny. W „Work Together” pobrzmiewa odrobinę funkiem – to przez tę głębokie syntezatory i refren, którego dźwięki są w stanie zamroczyć. Natomiast „Little Bubble” ma w sobie coś z R&B. Zwolnione tempo, wyluzowany bit, przeplatane partie smyczkowe i pianino tylko uatrakcyjniają tę kompozycję.

 

„Ascent Through Clouds” ma niesamowicie ciekawą konstrukcję – pierwsza połowa utworu jest zbudowana na urzekającej gitarze, skrzypcach i elektronicznie modulowanym głosie Davida, natomiast druga, bardziej rytmiczna, zawiera w sobie przedziwne, niespokojne sample o wysokim tonie. „Cool Your Heart” to najweselsza kompozycja na całym albumie – cała okraszona intensywną perkusją, przeplatana sekcją dętą, dopełniona wokalem od Dawn Richards, która wykonuje refren. Utwór kończący album zatytułowany „I See You” pięknie zamyka abstrakcyjną koncepcję „Dirty Projectors” – połączenie organów, powielonego wokalu i rytmicznej perkusji daje słuchaczowi ostatnią szansę na doświadczenie jakże interesującego materiału przygotowanego przez Longstreth’a.

 

Lirycznie album utrzymuje się w tematyce miłości. David opisuje swoje uczucia do byłej partnerki na wielu utworach „Dirty Projectors”, np. „I See You”, „Keep Your Name”, czy „Death Spiral”. Na przestrzeni całego albumu pojawiają się liczne metafory, które tylko pogłębiają jego abstrakcyjny wydźwięk.

 

„Dirty Projectors” to album, który swą ciekawą koncepcją z pewnością oszałamia. Nie jest to na pewno materiał łatwo przyswajalny – bardzo skondensowana zawartość utworów może momentami przytłaczać, jednak o to w tym przypadku właśnie chodzi. Ci, którzy udźwigną ciężar sampli, sekcji dętych, perkusji i innych składników tego „uporządkowanego chaosu” odnajdą w tym albumie rzeczy niezwykle interesujące.

 

 

Autor:

Filip Preis