SHXCXCHCXSH – “Rösten 1”

Artykuły
Gdy muzyka owiana jest tajemnicą, zazwyczaj dostarcza zupełnie nowych, wyjątkowych wrażeń. W przypadku SHXCXCHCXSH to stwierdzenie w pełni się sprawdza. Ten szwedzki duet producencki, tworząc już od pięciu lat, w dalszym ciągu nie ujawnili swej tożsamości. Na koncie mają już kilka płyt (jedna z nich ukazała się w naszym zestawieniu najlepszych albumów 2016 roku), które mieszają ze sobą industrial techno, dub techno i ambient techno. Szwedzi na cześć założenia swej wytwórni o nazwie Rösten, przygotowali specjalną EPkę zatytułowaną „Rösten 1” – jest to skondensowana dawka chłodnych dźwięków skandynawskiej elektroniki, które w ich wydaniu promieniuje doskonałością.

 

Po szwedzku „stämma”, bo tak w towarzystwie numerków została nazwana każda kompozycja, oznacza „jąkanie” – to kolejna niezrozumiała zagadka, przed którą stawiają nas SHXCXCHCXSH. Jednak to, co można rozszyfrować, to muzyka, która kryje się pod tajemniczymi nazwami. Pierwszy utwór „Stämma #1” jest najbardziej jednostajną kompozycją na całym „Rösten 1”. Miażdżący bit, minimalne podejście do produkcji i rytmiczne tempo to fundamenty tego utworu. Urozmaicony on został chłodnymi samplami przewijającymi się w międzyczasie oraz zabiegiem manipulowania głośnością poszczególnych partii dźwiękowych. Następna kompozycja, „Stämma #2” realizuje podobne założenia jeżeli chodzi o rytm i bit – są jednostajne, mocne. Wzbogacona jest o dodatkową ścieżkę perkusyjną, która zagęszcza całość, a szumiące partie dźwiękowe oraz syntezatory muzycznie urozmaicają. Kompozycja jest wyważona, poszczególne elementy są wprowadzane w utworze po kolei, by w finalnym połączeniu w pełni uwidocznić industrialny ciężar oraz chłód.

 

„Stämma #3” wydaje się być najmocniejszym momentem na „Rösten 1” – sam bit wydaje się mieć moc burzenia budynków. Utwór jest niesamowicie zatrważający, ale jednocześnie intrygujący - syntezatory przypominają zniekształcony i stłumiony chór, a szeleszczące i brzęczące elementy dźwiękowe z pewnością te wrażenia uwydatniają i dodają całości tego swoistego industrialnego „brudu”. Kompozycja przechodzi z elementu na element w niezwykle płynny sposób. Zamykający EPkę „Stämma #4” jest najbardziej dubowy – tutaj też kontynuowany jest motyw mroku, który został osiągnięty przez przestrzenne sekwencje dźwiękowe budujące utwór. Jest niezwykle wciągający i hipnotyzujący, jednak z tej hipnozy wybija przejście perkusyjne w połowie utworu, by znów wprowadzić słuchacza w trans. To przejście sprawia również, że kompozycja staje się bardziej dynamiczna. Brzęczące sample i znane z całości EPki chłodne synthy dopełniają całość, tworząc również piękny koniec dla całokształtu „Rösten 1”.

 

Nie wiem, co jest źródłem sukcesu SHXCXCHCXSH – czy to faktycznie ta tajemnica, a może doskonały warsztat i niezwykła dbałość o szczegóły? Niepodważalnie jednak trzeba stwierdzić, że to co robią, robią wyśmienicie. Kolejna (choć mała) pozycja w dyskografii Szwedów jeszcze bardziej ekscytuje i sprawia, że chce się czekać na nowości – a nowości już niedługo, bo we wrześniu! Czy druga część „Rösten” będzie tak samo wspaniała, jak ta pierwsza? Przekonamy się wkrótce.

 

 

Autor:

Filip Preis