SZUM MIĘDZYMIASTOWY [cz.11]

Szum MiędzymiastowySzum Międzymiastowy
Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!


Lena Lubińska,
Opole / Wrocław / Poznań


Zajmuję się robieniem kolaży, wideo, instalacjami. Miałam mieć na imię Popielniczka.
insta: @ultrabrutalvomitresponsibility


Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie? 

 

Biały szum!!!


Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?

 

John BullFrost, on jest jedną z najdziwniejszych spraw, które mnie zajmują, wpadłam na niego przypadkiem, robi utwory, które mogłyby być puszczane w tych skomercjalizowanych stacjach radio, gdyby nie takie wrażenie partyzantki. W ogóle gość ma 26 subskrybentów na YT i fatalny wizerunek artystyczny. Bardzo go za to lubię i skrajnie za wszystko polecam. 

Dodatek: TIDAL w końcu udostępnił album „Medea” Sex Gang Children!!! Wcześniej nie mogłam słuchać go inaczej niż na kasecie, więc fajnie wynieść te utwory z domu. Polecam i polecam. 


Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?

 

Szum, wszystkie szumy. Mam nadzieję, że jest szum po śmierci. Dużo szumów. 


Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

Brak pełnego profesjonalizmu zawsze mnie urzeka. I kiedy proces tworzenia pozwala twórcom poradzić sobie z cięższymi sprawami. I trudna dostępność! Ale nie lubię tego, że to lubię.




Maciej Buńkowski,
Warszawa

Lubię jak bendży i kręcą się bioderka albo jak rzęży i włos staje dęba.



Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

 

Jestem połączeniem najbardziej gorzkiej piosenki Matta Elliota i „Bondage Women” Anny Gardeck.

 Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”?

 

„Colours” Nadii Oh. Brzmi jak połączenie M.I.A., PC Music i Disney Channel. Nadużywanie autotune’a i vocoderów, teksty o niczym. To robotyczny pop z 2050.

https://www.youtube.com/watch?v=4M0oaqR60wg

 Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili?

 

„Trilogie de la Mort” Eliane Radigue. Czy trzeba mówić coś więcej?
Jedna z najbardziej wzruszających i prawdziwych rzeczy jakich kiedykolwiek słuchałem. Tak brzmi życie, przemijanie, szczęście i śmierć.


 Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

Bardzo doceniam eksperymentowanie, nawet to nieudane. Nie lubię gdy artyści powtarzają się i robią wciąż to samo. Niekonwencjonalność, tekstury, taneczność. To najbliższe słowa mojej definicji muzyki.



Kasia Kowalczyk,
Katowice / Wrocław / Kraków

@discopololajf


Jakim
 dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie? 
 
Plusk wody i zgniatanie plastikowej butelki na dużym reverbie. Jeśli chodzi o utwory, które mogłabym opisać jako “wyjęte z mojej głowy” to są to JJ - Still i Lutto Lento - Sirena. Obie piosenki bazują na wielkich hitach - Dr Dre “Still” i Enya “Caribean Blue” (są kiczowate, a kicz jest mi bardzo bliski). JJ czy Lutto Lento za pomocą tych utworów stworzyli nową jakość. Lubię łączenie sprzecznych elementów, bo czuję się niespójnie. 
 
Co było dla ciebie ostatnią " muzyczną niespodzianką”? 
 
Z Polski chyba tegoroczna EPka kiRk “Za ostatni grosz”. Najpierw natknęłam się na singiel z teledyskiem o tym samym tytule i byłam zachwycona. Później wałkowałam drugi numer z EPki i utwory stworzone przez wokalistkę zespołu Antoninę Nowacką, która działa t akże j ako WIDT. Z zagranicy Coucou Chloe. Dla mnie to trochę taki rap z przyszłości. Podoba mi się to zjawisko, które wokół siebie kreuje. Mroczny, odurzający klimat podszyty kliszami z tumblra. Zgliczowane niskie wokale. 
 
Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili?

 

Babyfather - Shook/ Motivation 
Salem - Asia 
Yung Lean - Ginseng Strip 
Brainstorm - Maybe 
Lana del Ray - White Mustang 
LSO - serce 
Super Girl and Romantic Boys - Podaj mi r ękę swą 
Syny - Babcia 
Easter - Alien Babies 
Molly Nilsson - you always hurt t he one you l ove 
Holy Herndon - Breathe 
Inga Copeland - Smitten 
Blue Hawaii - Strawberries and white l ight ( edit) 
 
Co dla Ciebie w muzyce j est najważniejsze? 
 
Ostatnio na pewno kręci mnie poszukiwanie nowych form, zagnieżdżanie się w tej naszej polskiej niszy i wzruszanie przy dźwiękach zmywarki. Lubię odkrywać i znajdywać projekty, które są nie do podrobienia, no i oczywiście mają “to coś”, co sprawia, że zostaję na dłużej. Wiadomo, wszystko jest kontynuacją tego, co już było, ale jeżeli ktoś potrafi pięknie kontynuować to mnie to kręci. Lubię projekty na granicy ironii i powagi i chyba t o j est dla mnie najważniejsze. 


Ania Chojnacka,
Warszawa


Słuchaczka muzyki w zasadzie od urodzenia, była pierwszą DJ-ką w swojej podstawówce, a dziś zajmuje się promocją koncertów w ramach festiwali Lado w Mieście, Avant Art Festival czy Distorted Festival i w Domu Zabawy i Kultury DZiK; po godzinach na co dzień pracuje w Bemowskim Centrum Kultury.


 
 Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

 

Dźwiękiem uderzania palcami o klawiaturę, bo to moje główne zajęcie
 
Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”?  

 

Głównie zaskakuje mnie to, że cały czas coś mnie jeszcze w muzyce zaskakuje, czy też ja sama zaskakuję  siebie w kwestii tego, co zaczyna bądź przestaje mi się podobać. Staram się więc nie wydawać pochopnie osądów, że ktoś skończył się na swoim "Kill 'Em All" (bo potem wracam do jego zupełnie innej płyty).
 
Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili? 

 

Niedawno Spotify podsunął mi po dłuższej przerwie „VYZEE” SOPHIE i od razu się uśmiechnęłam. Ten kawałek kojarzy mi się z kompletną beztroską. Jest wspaniały.
 
Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, bo muzyka jest po prostu częścią mojego życia, ale wywołana do odpowiedzi, stawiam na jej aspekt afiliacyjny.  Wiele moich obecnych znajomości, a nawet przyjaźni, wzięło się ze spotkań na czy po koncertach i muzyka pozostaje ważnym elementem „spajającym” w tych relacjach.



Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!