SZUM MIĘDZYMIASTOWY [cz.12]

Szum Międzymiastowy
Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!


Jacek Paśnik,
Gliwice 


 Dziecko Neostrady 

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbys siebie? 

Jestem jinglem reklamowym TVP2 z lat 1992-1995. 
 
2.Co było dla ciebie ostatnia „muzyczna” niespodzianka? 
Nowa płyta Mitch&Mitch&Kassin. Zwykle, do podobnego plumkania stuka w klawiaturę mój tata, zdziwiłem się, że owe plumkanie ułatwia pracę również mnie. 
 
3.Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili? 
„Life After Death” Notoriousa B.I.G., „Stankonia” Outkastu, „Gdzie jest Eis?” Eisa i „Heaven Or Las Vegas” Cocteau Twins. Reszta to śmieszny popik z lat 00. 
 
4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze? 
Historie które ją generują i historie, które generuje.
 

 


Maciek Michaluk,
Biała Podlaska


 "Jesteśmy cudzymi słowami" Jean-Luc Godard"

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbys siebie? 
Nie wiem, czy dźwięk sam w sobie ma taki potencjał informacyjny (na ten moment). Inaczej ma się sprawa, gdy ubierzemy go w kontekst. W takim razie nie tyle co mnie definiuje, ale czuję się związany z nagraniami sondy Voyager, w powszechnej dystrybucji jako tzw. „Symfonie planet”. Wszechświat zawsze wydawał się miejscem niezwykle cichym, a tu nagle wyłaniają się dźwięki słyszalne dla ludzkiego ucha - technologia poszerza naszą percepcję i pozwala znaleźć piękno tam, gdzie nawet nie podejrzewaliśmy, że ono istnieje.
 
2.Co było dla ciebie ostatnia „muzyczna” niespodzianka? 
Z właściwym podejściem nie ma już „niespodzianek”, są tylko kolejne dane i informacje do przetworzenia i uporządkowania. Czyli w sumie ostatnią tego typu niespodzianką było to, że nie ma niespodzianek i wszystko z czegoś wynika. Muzycznie to mogło być szukanie powiązań pomiędzy Björk, a muzyką barokową.
 
3.Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili? 
Ciężko jest mi zdefiniować ulubioną chwilę, zatem wymigam się IX Symfonią Beethovena. Nie znam dzieła bardziej pojemnego znaczeniowo i równocześnie zakorzenionego w kulturze, zatem niech Ci służy jako soundtrack zarówno do robienia kawy, jak i celebracji srebrnych godów.
 
4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze? 
 Dwa światy, konceptualny i warsztatowy, które ciągle się ze sobą barują i próbują zdominować ostateczne dzieło. Nie pytajcie mnie, co jest ważniejsze.
 



 Klaudia Stępień
 Łódź


Bardzo nie lubię nudy i stagnacji, więc życie staram się spędzać na poszukiwaniu
piękna.


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?
Dźwięk wody płynącej w kaloryferze - czasem bywa
irytujący, ale mimo wszystko daje ludziom ciepło.

2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?
Niespodzianka koncertowa - pożegnalny występ The Stubs we wrocławskim Centrum
Reanimacji Kultury. To właśnie po tym koncercie zrozumiałam, że za tymi chłopcami
warto było jeździć po całej Polsce (i dostać mandat pędząc na ich koncert w
Warszawie!)

3. Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
Cofnęłam się szybciutko pamięcią do tego zbioru najpiękniejszych chwil i postanowiłam
skupić się na dźwiękach towarzyszących tym wspomnieniom. Oto co usłyszałam:
*The Cure - A Night Like This
*Muchy - Notoryczni Debiutanci
*Placebo - Bigmouth Strikes Again
*Republika - Śmierć na pięć
*Radiohead - No Suprises

4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
To, że wywołuje emocje. Niewiele innych rzeczy powoduje u mnie ciarki na plecach lub
zmusza do łez. Także jeżeli kiedykolwiek zdarzy się Wam spotkać mnie płaczącą w
autobusie to istnieje 99% szans, że moje łzy są wywołane właśnie przez muzykę!



Karolina,
Kraków 


20 lat. ostatni koncert na jakim byłam - Laurel Halo, Kraków. najbliższy przyszły koncert - Tricky, Kraków. najlepszy koncert w życiu -
London Sinfonietta, Kraków (2014). zdarza mi się myć zęby i sprzątać pokój do soundtracków z filmów Cronenberga.


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?
Cisza?

2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?
Cabaret Contemporain zmienił całkowicie moje podejście do Moondoga. Wstyd (?) przyznać, ale wcześniej trochę mnie nudził. A oni sprawili, że
że się w nim zakochałam.
Muszę też wspomnieć, koniecznie, o albumie Moniki Borzym "Jestem przestrzeń". Nie sądziłam, że wywoła we mnie tyle emocji, (mimo że znałam
wcześniej poezję Świrszczyńskiej!).

3. Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
"J'aime, j'aime la vieee!"!!!!!!!!!!!!!!!!!
"Mothertounge" - Nico Muhly, ale koniecznie po polsku i w wykonaniu Barbary Kingi Majewskiej!!!!!!!!!!!
Hex - Bark Psychosis
Field of Reeds - These New Puritans (chociaż wiem, że to mógł być lepszy album, ale co z tego)
te utwory, te albumy są w najmilszych mi chwilach, zawsze.

4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Muzyka musi na mnie działać. Nie mogę być obojętna. Nawet jeśli boli mnie głowa to jest super (tym bardziej, że z bólu czasem rodzą się
prawdziwe miłości, tak niespodziewanie).


Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!