Szum Międzymiastowy [cz. 20]

Szum Międzymiastowy
Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!

 


 

 

Maciej Głębocki, Warszawa

 

Mam na imię Maciek, mam 26 lat, mieszkam w Warszawie i jestem słuchaczem – można powiedzieć, że nie tylko z pasji, ale również z zawodu. 

 


 

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

 

To coś złożonego. Groove Moodymanna, delikatne melodie Apparata oraz brzękadełka od Bonobo. Może w tym zestawie znalazłoby się też miejsce na gitary Slowdive? A jeśli dodać wokal Cat Power i refreny Kendricka to pewnie wyszłoby już coś do końca pokręconego, ale właśnie tak bym siebie zdefiniował. 

 

2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?

 

Niekoniecznie jest to niespodzianka, ale nieco mniej znany projekt, który zawsze polecam – Bing & Ruth, czyli mistrzowie w łączeniu instrumentów i ambientu. Z rzeczy bardziej tanecznych, ale również niepozbawionych wrażliwości, muszę wspomnieć o bardzo zdolnym facecie, który tworzy pod pseudonimem Pional. Niektórzy mogą kojarzyć ze współpracy z Johnem Talabotem, ale uwierzcie, że solowo radzi sobie chyba jeszcze lepiej. 

 

3. Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili?

 

Apparat – Black Water. O ile przeważnie dobieramy daną płyte lub brzmienie do odpowiedniego momentu, to ten utwór identyfikuje z wieloma sytuacjami i nastrojami. Jest ze mną bardzo często. 

 

4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

Muzyka to coś w rodzaju przyjaciela, który towarzyszy nam w wielu chwilach – te bardziej radosne doskonale dopełnia, w przy tych trudniejszych pozwala nam po cichu wygadać się za pomocą własnych myśli. Cenię tę przyjaźń.

 


Kamil, Studenckie, Łódź

 

Radio Żak PŁ / Co robić na sygnał czerwona rakieta z głosem eteru atom? 

 


 

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

 

Z jednej strony słodko-gorzkim, amplitudowym, chwytliwym; a z drugiej neutralnym, szumiącym i sennym.

 

2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?

 

Muzyka znad Balatonu, czyli węgierskie fuzje funku, soulu i prog rocka z lat 70’, a w szczególności postać Sarolta Zalatnay.

 

3. Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?

 

Gérard Marais & Emmanuel Bex & Aldo Romano – Poisson Nageur

 

4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

Ponadczasowość i zdolność do wprowadzenia kontemplującego do harmonicznego stanu ducha, nie mówię tu o medytacji, tylko o dobrej proporcji złości do radości.

 


 

Sandra Ciećwierz, Warszawa

 

21 lat, na co dzień studiuję kulturoznawstwo i (jeśli mogę) ratuję porzucone kwiatki.

 


 

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

 

Strojąca się orkiestra z fałszywym dźwiękiem/bardzo głębokie westchnienie (=dźwiękowy zapis niepowodzenia).

 

2. Co było dla ciebie ostatnią muzyczną niespodzianką?

 

Photosynthez! Cudownie beztroskie i urocze piosenki. I Hymn (Pieśń) Cherubinów Czajkowskiego - nie jestem pewna, czego się spodziewałam, kiedy klikałam plej, ale przerósł moje oczekiwania. Jest to bardzo piękna rzecz.

 

3. Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

 

Przyjmując, że ulubiona chwila to ta, w której myślę, że może nie jest tak źle, to wybrałabym coś radosnego. Trochę „You’re blessed” Iceage, trochę „L’amour toujours” (niezawodny klasyk).

 

4. Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

 

Ładne melodie; możliwość dopasowania jej do aury; to, żeby była ciekawa w odbiorze na żywo.

 


Marian Wielkopolski, Łódź

 



 

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

 

Czymś co brzmi jak słowo "pomiędzy". Arca ma takie galerie dźwięków, że pewnie dobierałbym brzmienie z jego zasobów. Od zawsze tkwiłem jedną nogą w jednym miejscu, a drugą ręką gdzieś zupełnie indziej.

 

2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?

 

Płyta Ghédalia Tazartès - Diasporas, podpowiedziana przez jutjub. Większość sugestii tego portalu ostatnio plasowała się gdzieś między dalekowschodnimi impresjami, klasykami ambientu i dronami, a tu taka ciekawostka wyskoczyła. Dawno żaden głos nie powodował u mnie tak bardzo dziwnej mieszanki uczuć. Ciężko mi to jakkolwiek zaklasyfikować i szczerze powiedziawszy to jedna z tych pozycji, której klasyfikować się chyba nie powinno by nie uszczuplić słowami tego co jest w środku.

 

3. Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?

 

Nie mam ulubionych chwil, ale tak na rybę to ostatnio przeżywałem fajne momenty na przykład do:

 

1. Dj Rashad - I Don't Give A Fuck
2. Schwefelgelb - Es Zieht Mich
3. Myth Syzer - Le Code (ft. Bonnie Banane, Ichon & Muddy Monk)
4. PRO8L3M - Flary
5. Khruangbin - Evan Finds The Third Room

 

4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

Emocja. Na tym wszystko budujemy. Nieważne czy poruszamy się w dobrze znanych standardach, czy przeszukujemy nieznane rejony, czy bawimy się w prostotę czy składamy mozaiki, punkt wyjścia zawsze powinien być osadzony w emocji.